Krótki opis długiej historii ognia "Opowiastki Pana Wiesia o izolacji w budownictwie" cz. 3

Ogień - posługiwanie się nim to najważniejszy ludzki wynalazek

Wydaje się, że pierwszym, najważniejszym i kształtującym wszystkie jego późniejsze losy wydarzeniem, które - według zgodnej opinii wszystkich zajmujących się tym naukowców – rozpoczęło naszą, czyli człowieka myślącego (homo sapiens), historię, było posługiwanie się ogniem. Historia człowieka jest nierozerwanie związana z historią posługiwania się nim.

Od samego początku to było źródło ciepła. Nawet w tropikach, szczególnie na wyżej położonych terenach, nocą bywa chłodno. W naszych okolicach przetrwanie bez ognia jest niemożliwe. Kominy, piece i kominki mają niekiedy znaczący wpływ na wygląd budynków.

Jak na przestrzeni wieków rozwijała się strukturalna ochrona przed ogniem i dymem? Jakie formy były powszechne w jakich krajach i kiedy? A jakie problemy budowlane trzeba było rozwiązać?


Kominek - centrum duchowe domu

Dziś zauważamy tylko wtedy, gdy nie działa - ale nie tak odległe są czasy, gdy palenisko było funkcjonalnym i duchowym centrum domu. W czasach starożytnych do tego celu przypisana była Westa/Hestia, jedna z najważniejszych bogiń, a w średniowieczu kuchenka była na wagę złota.

Ogień ujarzmiony w palenisku wnosił do mieszkań ciepło, które było niezbędne do przetrwania zimy i umożliwiało przygotowanie posiłków. Ponieważ jednak było to ukryte źródło zagrożenia – z punktu widzenia strażaka ognisko to pożar! Przy projektowaniu systemu kominowo piecowego należało uwzględnić szereg wymagań. Miejsce pożaru należało odgrodzić i zabezpieczyć, a także odprowadzić powstałe podczas pożaru dym, spaliny i cząstki stałe bez szkody dla substancji budowlanej i mieszkańców. Takie ognisko/kominek musiał być łatwy do załadowania opałem, a ciepło musiało być przekazywane w taki sposób, aby jak najwygodniej ogrzewać pomieszczenie.

Z badań archeologicznych wiemy, że we wczesnych budowlach po prostu budowano otwarte palenisko w środku budynku. Palenisko było albo zagłębione w ziemi, albo zbudowane z kamieni i gliny. Pierwsze piece dające ciepło zapewne powstały z glinianego garnka, w którym trzymano ogień i żar. Spaliny wydostawały się przez liczne w pierwszych ludzkich schronieniach szczeliny i otwory, później celowo robione otwory na dym. Dopiero później zaplanowano przewody kominowe w szczycie dachu. Zaletą było z pewnością "przepalenie" wnętrza: Dym pomagał w walce z pasożytami i szkodnikami drewna, warstwa sadzy na elementach konstrukcyjnych zmniejszała ich palność, a gorące gazy można było wykorzystać do suszenia i konserwowania plonów i zapasów. Człowiek zawsze potrafił ‘na maksa’ wykorzystać to, co miał.

W późniejszym okresie nad kominkiem pojawiła się wyplatana z drewnianych prętów i wyłożona ogniotrwałą gliną maska kominkowa, za pomocą której można było odprowadzać spaliny w sposób bardziej celowy i skuteczny. Wprowadzenie strukturalnej separacji pomiędzy pokojem dziennym a przestrzenią dachową umożliwiło wykorzystanie dachów jako wędzarni. Dym był prowadzony na poddasze przez gliniane okapy. W inwentaryzacji średniowiecznych konstrukcji dachowych wielokrotnie pojawiają się "dachy zadymione" - silne zabrudzenia powierzchni elementów konstrukcyjnych często błędnie interpretowane są jako ślady minionych katastrof pożarowych, a tym samym jako wymagające naprawy uszkodzenia konstrukcyjne.

Rozwój budownictwa mieszkaniowego - zmiana miejsca źródła ciepła w domu.

w kierunku zróżnicowanych systemów z kilkoma wydzielonymi pomieszczeniami spowodował konieczne zmiany w kominkach. Jeśli istniało niezależne pomieszczenie kuchenne, ciepło z kuchenki można było wykorzystać do ogrzewania sąsiednich pokoi dziennych lub sypialni - ale kominek musiał być przeniesiony z centrum pomieszczenia na ścianę działową; przewód kominowy był wbudowany w ścianę wewnętrzną.

O ile w pojedynczej chacie czy domu było to bardzo potrzebne i miłe, o tyle budynki wielopokojowe i wielokondygnacyjne tego po prostu wymagały. W celu odprowadzenia spalin należało wybudować pionowe szyby spalinowe - przewody kominowe. Aby można je było zintegrować z konstrukcją budowlaną, ogień z paleniska przenoszony był na krawędź budynku lub na ciągłe konstrukcje nośne w strukturze wewnętrznej. Oznaczało to, że dodatkowe kominki mogły być podłączone do wspólnego komina poprzez dodatkowe przewody. Przewody kominowe, o dość dużym przekroju, mogły być wykorzystywane do ogrzewania sypialni na wyższych kondygnacjach. Najwcześniejsze zachowane przykłady takich "nowoczesnych" kominków z przewodami kominowymi pochodzą z XI wieku - na terenach wiejskich podobne rozwiązania były stosowane aż do XX wieku.

W późnym średniowieczu nastąpiło ostateczne rozdzielenie ogrzewania od przygotowywania posiłków. W kuchniach, zwłaszcza dużych kuchniach: zamkowych i dworskich, które były przeznaczone dla licznej służby, zachowano sprawdzoną zasadę konstrukcyjną. Było to zwykle murowane palenisko z otwartym ogniem, a nad nim duży kominek. Zwłaszcza w kuchniach zamkowych późnego średniowiecza pokój i kominek często tworzyły nawet jedną całość - palenisko było jednocześnie górną obudową kuchni ("kuchnią dymną"), często oddzieloną od reszty pomieszczeń mieszkalnych jako niezależna ogniotrwała konstrukcja.

W przypadku ognia w piecu grzewczym, który był oddzielony od pieca kuchennego, zastosowano nowe rozwiązania techniczne. Ponieważ dym i wysoka temperatura otwartego ognia nie zawsze były postrzegane jako komfortowe, do ogrzewania pomieszczeń coraz częściej stosowano kominki zamknięte, w których powierzchnie pieca ogrzewane były przez wewnętrzną komorę spalania i w ten sposób wytwarzały przyjemnie umiarkowane, długo utrzymujące się ciepło promieniujące. Pierwsze piece, wykonane prawdopodobnie z gliny lub cegły, były projektowane jako samodzielne obiekty. Pokryte wypalanymi kaflami dały początek piecowi kaflowemu. Dzięki temu piecowi można było efektywnie wykorzystać ciepło z ognia, ponieważ było ono magazynowane przez obudowę pieca, a nie jak w przypadku otwartego ognia ogrzewane w dużej mierze bezpośrednio z paleniska. Piece mogą być również ustawione w taki sposób, że mogą być zasilane od tyłu, poza ogrzewanym pomieszczeniem: Irytujący służący i brudny opał pozostały w ten sposób niewidoczne dla użytkowników. Zalety tej konstrukcji doprowadziły do tego, że piec kaflowy stopniowo stał się standardem dla ekskluzywnego komfortu życia w chłodnej zimą Europie Środkowej.

Kominek jako oznaka dobrobytu

Z kolei w cieplejszej Europie południowej oraz na atlantyckim, łagodnym Zachodzie (np. Anglia, Francja) kominek otwarty był nadal używany i bogato zdobiony. W klasycznym londyńskim klubie lub wiejskiej posiadłości, rodem z kryminału, nadal znajduje się sala kominkowa z migoczącym ogniem. O ile ogień w piecu kaflowym nie wymagał intensywnego nadzoru, o tyle ogień w kominie nie mógł się palić bez nadzoru przez całą noc. Musiały być one gaszone wieczorem na dźwięk dzwonka stróża nocnego.

Wyrafinowany system ogrzewania z licznymi piecami i kominkami był zarówno wygodny, jak i świadczył o dobrobycie materialnym. Aby było to również widoczne na zewnątrz, w okresie wczesno nowożytnym czoła kominów były niekiedy misternie zdobione. Na przykład we francuskim zamku królewskim Chambord istny las nadbudówek dachowych świadczy o prawie 300 paleniskach znajdujących się w środku. Jednak zawsze było też tak, że gdzie jest bogactwo, tam jest i skarb - liczni panowie wprowadzali podatki kominowe od ilości widocznych przewodów kominowych.

W okresie baroku duże kominy dachowe zostały wkomponowane w symetryczny układ fasady. Prowadziło to jednak czasami do rozbieżności między formą a funkcją, ponieważ kominki niekoniecznie znajdowały się wewnątrz budynku, gdzie ze względów konstrukcyjnych komin powinien wznosić się na fasadzie. Dlatego dla zachowania regularnego wyglądu, kominki były czasami umieszczane bez łączenia z piecami, a w niektórych przypadkach kominki w przestrzeni dachowej musiały być mocno wypaczone. Ukośne prowadzenie kominów murowanych wymagało z kolei skomplikowanych drewnianych konstrukcji wsporczych, które musiały być zintegrowane z konstrukcją budynku. Jednak ze względu na sprzężenie z konstrukcjami nośnymi dachu i stropami belkowymi, ruchy elementów przenosiły się na murowane trzony kominowe, co prowadziło do powstawania pęknięć. Ponieważ w szerokich szybach spaliny szybko się schładzały, nieszczelności powodowały tylko niewielkie dodatkowe zagrożenie pożarowe.

Ryzyko pożarowe i przepisy

Do początku XIX wieku w Europie Środkowej dominowały kominy przestronne, później dominował popularny do dziś wąski komin "rosyjski". Dawało to istotną przewagę techniczną: choć szeroki komin "niemiecki" był łatwo dostępny dla przeglądów i napraw, to jednak rozwijało się w nim tylko słabe ssanie - w kominie rosyjskim jest znacznie lepsze unoszenie. Ponieważ przez podłączone do komina piece nie dostaje się do niego dodatkowe zimne powietrze, poprawia to przewodzenie ognia; przewód kominowy, całkowicie wypełniony spalinami, "ciągnie" lepiej dzięki szczelnemu połączeniu z przewodem kominowym. Jednak wysokie temperatury w wąskich kominach zwiększają ryzyko pożaru. Nawet małe pęknięcia mogą prowadzić do przebicia pasa n. Dlatego też wkrótce wydano przepisy dotyczące nowej metody budowy. Ściany komina musiały być wykonane solidnie i ognioodpornie z niepalnego materiału. Elementy palne, takie jak belki dachowe lub stropowe, musiały być budowane w pewnej odległości od kominów. Tam, gdzie nie było to możliwe - na przykład w przypadku stropów belkowych - należało zastosować niepalne materiały jako "izolację" pomiędzy murem komina a belkami. Uregulowane zostały zakręty w prowadzeniu kominów, zniknęły powszechne do tej pory drewniane konstrukcje wsporcze, a także konstrukcje gliniano-słomiane. Zachowane przykłady są dziś istotnymi świadectwami historii techniki budowlanej i powinny być starannie konserwowane podczas prac restauratorskich. Większość z nich nie nadaje się już do użytku w pierwotnym znaczeniu, ale umożliwiają one pionową integrację przewodów instalacji budowlanych w szerokich szybach. Ponadto, podobno, nadal gwarantują swobodny dostęp każdego domu dla Świętego Mikołaja ...

Z czego zbudowane są domy, które ten najbardziej chyba lubiany i popularny święty odwiedza? O tym za chwilę w „Drewno w budownictwie” – kolejnych na ten temat. Warto poczytać!

Wróć do listy